Notatki wojenne śp. ks. Ryszarda Doli cz. 1
Czas wojny oczami polskiego księdza opisującego losy mieszkańców małej miejscowości Burakówka na Podolu. Pełne dramatyzmu relacje z codziennego życia księdza i jego parafian.
Czas wojny oczami polskiego księdza opisującego losy mieszkańców małej miejscowości Burakówka na Podolu. Pełne dramatyzmu relacje z codziennego życia księdza i jego parafian.
W moim DNA dominuje raczej słowiańska strona, ale mam pewną domieszkę typową dla państw Europy Zachodniej. Przez przypadek natrafiłem na moich kosznajderskich przodków o których dzisiaj nieco napiszę.
Uwielbiam przebywać w miejscach, gdzie żyli moi przodkowie. Często odwiedzam je na rowerze, bo mam wtedy okazję przebyć większe dystanse, ale nie zbyt szybko żeby móc chłonąć okolicę w której moja rodzina żyła od stuleci. Zapraszam w podróż na Krajnę.
Czas wojny oczami polskiego księdza opisującego losy mieszkańców małej miejscowości Burakówka na Podolu. Pełne dramatyzmu relacje z codziennego życia księdza i jego parafian.
Mam wrażenie, że pewne historie co jakiś czas się powtarzają. Sam wpadłem w taki cykl związany z górami i moim śp. tatą. Dzisiaj opowiem o moich górach, a zwłaszcza o ostatnim wyjeździe w Tatry słowackie.
Pochodzi z Tarnowca, z miejsca w którym urodziła się moja mama. Ma dopiero 25 lat, przed nim całe życie. Niestety pilnie potrzebuje przeszczepu wątroby, jelita cienkiego i grubego.
Dzisiaj napiszę nieco o dawnym Centralnym Archiwum Wojskowym (CAW). Jest to wspaniałe źródło pozametrykalne z którego możemy prześledzić szlak bojowy naszych przodków oraz ich karierę i zdobyte odznaczenia. Często mamy okazję także przeczytać własnoręcznie napisany życiorys naszych przodków oraz dowiedzieć się wielu innych informacji.
Historia konfliktu miejscowej ludności z proboszczem, który miał dopuścić się germanizacji na co zareagowali parafianie na czele z 8 osobami, które napisały skargę na swojego kapłana.
Kolejny raz przekonałem się, że warto badać także boczne linie naszej rodziny. Dzisiaj za pomocą DNA zrobiłem kolejny krok w odkrywaniu historii rodziny.
Pora na małe podsumowanie stycznia. Może to będzie nowa, świecka tradycja? Jest co robić, a materiału wcale nie ubywa, wręcz przeciwnie. Styczeń przyniósł także małe zmiany w funkcjonowaniu bloga.