Zagadka rodziców Leona Skrzypnika

Do niedawna miałem problem z rodzicami pradziadka Leona Skrzypnika urodzonego w 1911 roku w Burakówce (Podole). Dziś napiszę jak udało mi się rozwiązać zagadkę.

Wiedziałem, że rodzicami Leona byli Stefan Skrzypnik i Katarzyna zd. Jaszczuk. Informacje taką uzyskałem z aktu zgonu Leona. Niestety księgi metrykalne dotyczące ich rodzinnej Burakówki urywały się w 1900 roku.

W końcu znalazłem jakimś cudem na pewnej stronie księgi obejmujące lata 1900-1905. Były to księgi nie stanowiące zasobu AGAD, więc przez to dodatkowo cenne. Niestety po jakimś czasie, gdy znalazłem nieco czasu żeby się nimi zająć, księgi zniknęły z Internetu. Na szczęście udało mi się uzyskać do nich dostęp. Okazało się, że osoba, która zrobiła zdjęcia tych ksiąg nie chce żeby były one dostępne w Internecie.

Niestety dostęp do ksiąg nadal nie pomagał mi w poszukiwaniach. Do 1905 roku Burakówka należała do parafii Jazłowiec, a następnie po 1905 rokiem została samodzielną parafią. Przyznam się szczerze, że przeglądnąłem uzyskane materiały dość pobieżnie, bo szukałem wpisu na temat urodzenia Leona, a on urodził się przecież dopiero w 1911 roku, więc nie było szans znalezienia informacji o jego narodzinach w księgach sięgających tylko 1905 roku. Dodatkowym utrudnieniem było to, że księgi wydawały się nieco pomieszane, a niektóre zdjęcia zupełnie nieostre. Los rodziców Leona pozostawał nadal nieodgadniony.

Miałem nawet pomysł żeby zdobyć z archiwum ukraińskiego spis wyborców wyborów 1922 roku. Po skontaktowaniu się z odpowiednią osobą dowiedziałem się, że taki spis istnieje w archiwum w Tarnopolu i usłyszałem ile będzie mnie kosztowała usługa wyciągnięcia go z tego archiwum. Stwierdziłem, że póki co nie jestem w stanie tyle zainwestować i szukałem innych rozwiązań.

Potem nastała konferencja w Brzegu (relacja) po której wróciłem pełen nowej energii. Postanowiłem raz jeszcze pochylić się nad Skrzypnikami. Znów wróciłem do uzyskanych materiałów. Jakież było moje zdziwienie kiedy odkryłem, że owszem księgi obejmują lata 1900-1905, ale za wyjątkiem zgonów. Zgony sięgają, aż do 1920 roku! Pomyślałem, to pięknie, ale to parafia Jazłowiec, a Burakówka to już zupełnie inne księgi. Jakaż była moja radość, gdy okazało się, że parafia Burakówka również zawiera się w tym zbiorze.

Ponieważ księgi urodzin sięgały maksymalnie do 1905 roku i były nieco pomieszane to postarałem się znaleźć coś w zgonach. Wszakże dzieci często umierały. Udało się odnaleźć wpis z 1906 roku dotyczący śmierci Marii, córki Stefana Skrzypnika i Katarzyny Jaszczuk w domu nr 98. Jest to połowa sukcesu. Przy wpisie było napisane, że dziecko miało lat 1 i 3/12, zatem powinno się urodzić do 1905.

Odnalazłem urodzenia z 1905 i tam w domu nr 98 rodzi się córka Stefana, syna Michała i Anny zd. Filipczuk, oraz Katarzyny Jaszczuk, córki Jana i Marii Żymańczuk .  Odkrycie rodziców Stefana i Katarzyny wywołało prawdziwą lawinę i przyniosło mi 32 nowych bezpośrednich przodków.

W tej parafii mam jeszcze podobny problem z Wasylem Dmytrykiem i jego żoną Marią zd. Skrzypnik. Niestety ta metoda się nie sprawdziła. Nie ma śladu po dzieciach wspomnianej pary. Zdaje się, że do 1920 roku nie umarło im żadne dziecko, a sam związek musieli zawrzeć po 1905 roku. Dodatkowo okazało się, że Wasyl i Maria zostali zesłani na Sybir, ale oczywiście tutaj też ciężko cokolwiek znaleźć. Na szczęście podobno nowoodkryta kuzynka może coś mieć o rodzinie Dmytryk zesłanej na Sybir. Jeśli i tutaj nic nie znajdę to pozostaje jeszcze wspomniany spis wyborców w wyborach do sejmu z 1922 roku. Coś musi gdzieś się znaleźć.