Powrót do korzeni

Jak zapewne zauważyliście, dawno nic nie pisałem, za co najmocniej przepraszam. Rok 2018 był bardzo intensywny. Rzuciłem etat, dwa razy. Założyłem działalność gospodarczą (KARS – Bartosz Małłek), sporo podróżowałem i świadczę usługi genealogiczne. Do tego cały czas walczę z doktoratem. Niestety w pewnym momencie straciłem zapał do prowadzenia bloga. Najpierw nie było czasu, a potem jak zrobiło się nieco luźniej okazało się, że brakuje weny.

Dobrze wejść w Nowy Rok
Dobrze wejść w Nowy Rok

Nowa energia

Teraz wracam z nową energią! Mam do opisania parę zaległych historii oraz sporo zupełnie nowych. Naprawdę jest o czym pisać. Chcę opisać moją podróż do Ukrainy, gdzie spotkałem wielu wspaniałych ludzi i przeżyłem wiele przygód. Po roku korespondencji spotkałem się z Marcelą w Argentynie. Będąc w Afryce i szukając śladów przodków Marceli natrafiłem na inną moją rodzinę w Argentynie. Spotkałem się z genetycznymi kuzynami ze wspólnym chromosomem Y. Generalnie projekt DNA związany z chromosomem Y nabiera rumieńców i prawdopodobnie w 2019 roku dojdzie do przełomowych odkryć. Już udało się cofnąć do 1000 lat wstecz, a niebawem będą wyniki badań cofających nas do 1691 roku. Zatem genetyka spotka się z genealogią, co pomoże także zweryfikować pozostałe wyniki. Poza tym na publikację czeka sporo materiałów o Sypniewie oraz Burakówce. W zasadzie muszę pomyśleć jak mógłbym sensownie dzielić się posiadanymi zbiorami żeby jak najwięcej osób mogło z nich korzystać. Nie jest to takie łatwe i oczywiste, ponieważ w moich zbiorach posiadam materiały, które nie zawsze mogą być upublicznione. Niebawem ma także ukazać się mój pierwszy artykuł naukowy. Jeśli wszystko pójdzie dobrze to w kwietniu otworzę przewód doktorski. Nie zapominam także o projekcie związanym z sypniewskim dworcem. Sprawy powoli poruszają się do przodu. Rozmowy z PKP są trudne, ale udało mi się uzyskać sojuszników – oczywiście kuzynów 😀 Także kuzyn zaoferował mi pomoc w napisaniu wniosku o fundusze unijne, a nawet udało mi się pozyskać pewne wsparcie prosto z Ministerstwa 😉 Do dokończenia jest również historia pamiętnika księdza Doli z Burakówki. Chociaż tutaj się trochę waham, bo treści pamiętnika są coraz bardziej szokujące, a mnie zależy na tym żeby historia łączyła, a nie dzieliła.

Moje grupy

Pod koniec 2017 roku założyłem na Facebooku dwie grupy genealogiczne. Była to potrzeba chwili (jedna z głównych grup genealogicznych na FB była zawieszona). Dlatego postanowiłem założyć grupy związane z moimi poszukiwaniami, a więc traktujące o Wielkopolsce i Kresach. Grupa Genealogia wielkopolska liczy obecnie ponad 1000 użytkowników. Prawdziwy sukces osiągnęła druga moja grupa czyli Genealogia na Kresach. Tutaj udało się zainteresować aż 3000 osób, które codziennie dzielą się swoją wiedzą oraz pomagają sobie nawzajem.

Spotkani ludzie

Moje przygody genealogiczne łączę z podróżami. To sprawia, że poszukiwania stają się ciekawsze. Jednak to co jest najlepsze w moich poszukiwaniach to spotkania z ludźmi. Uśmiecham się na myśl ilu wspaniałych ludzi udało mi się poznać dzięki genealogii. Wspólne geny lub korzenie sprawiają, że czuję więź ze spotkanymi ludźmi. Być może to podświadomość, ale mam wrażenie, że te więzi sprawiają, że świetnie się dogadujemy. Często okazuje się, że mamy podobny pogląd na wiele spraw albo podobne upodobania. Bardzo sobie cenię te nowe przyjaźnie genealogiczne.

Na koniec

Blog oraz profil na Facebooku w kwietniu będą obchodziły 2 lata istnienia zatem pokuszę się wtedy o podsumowanie dotychczasowej działalności. Rok 2018 był wspaniały, a rok 2019 zapowiada się jeszcze lepiej. Zatem życzę wszystkim moim Czytelnikom wszystkiego najlepszego w tym Nowym Roku.