Relacja z Litwy

Zapraszam do lektury relacji z wyjazdu na Litwę. Kraju z którym łączy nas nie tylko wspólna historia.

Widok na miasto
Widok na miasto
Jedno z 8 miejsc w których mieszkał Mickiewicz
Jedno z 8 miejsc w których mieszkał Mickiewicz

Wystartowaliśmy wyjątkowo z Kołobrzegu. Następnie udaliśmy się koleją do Gdańska skąd mieliśmy bezpośredni autobus do Wilna. Wszystko zaczęło się od tego, że każdy nasz urlop zaczynamy od analizy gdzie jeszcze nie byliśmy. Na szczęście z Adą mamy podobny gust podróżniczy. Patrzymy na północ i wschód. Skandynawię zostawiamy sobie póki co na potem. Teraz naszym celem została Litwa. Początkowo Ada bardzo chciała pojechać tam z rowerami. Niestety październik to nie jest najlepszy miesiąc na rower, sakwy i namiot. Mnie swoją drogą po intensywnym sezonie średnio uśmiechało się jeszcze dobić się na rowerze. Czasami chciałbym także po prostu odpocząć. Na szczęście rower odpadł i zdecydowaliśmy, że będziemy zwiedzać Wilno oraz okolice. Wiedzieliśmy, że pogoda ma być parszywa, więc zaopatrzyliśmy się w ciepłe ubrania i kurtki przeciwdeszczowe. Gdy przyjechaliśmy do Wilna było ok 7:00, za oknem jeszcze noc. Postanowiliśmy poczekać chwilę na dworcu żeby nie szlajać się po ciemku. Przed wyjazdem otrzymaliśmy wiadomość, że zameldować się możemy dopiero ok 13:00. Na szczęście nim pojawiliśmy się na miejscu otrzymaliśmy kolejną wiadomość – pokój będzie dostępny już od 8:30. Całe szczęście! Pogoda była typowo angielska. Dlatego udaliśmy się na śniadanie nieopodal naszego miejsca zakwaterowania. Postanowiłem, że postaram się spróbować jak najwięcej tradycyjnej kuchni litewskiej, dlatego na śniadanie spróbowałem kibinów, tradycyjnej potrawy Karaimów obecnej także w kuchni litewskiej. Pokój mieliśmy w samym środku starego miasta przy ulicy Bernardyńskiej (Bernardinų g. ). Tuż przy głównej ulicy – Zamkowej (Pilies g. ) i nieopodal baszty Giedymina. Lepszej lokalizacji nie mogliśmy sobie wymarzyć. Po zameldowaniu i regeneracji ruszyliśmy w miasto. Minęliśmy muzeum Adama Mickiewicza. Było tak blisko, że postanowiliśmy zostawić je sobie na wypadek jak pogoda naprawdę się zepsuje.  Udaliśmy się pod kościół św. Anny oraz znajdujący się tuż obok kościół św. Franciszka oraz św. Bernarda. Tuż obok znajduje się skwer Adama Mickiewicza z pomnikiem samego wieszcza. Następnie kroki skierowaliśmy w stronę baszty Giedymina. Podziwiać mogliśmy pomnik konny Giedymina, Zamek Dolny czyli rekonstrukcję siedziby Wielkich Książąt Litewskich oraz Bazylikę archikatedralną św. Stanisława Biskupa i św. Władysława. Pomimo pogody niezbyt zachęcającej do spacerów udaliśmy się na wzgórze zamkowe. Tam mieliśmy okazję podziwiać nieco zamgloną jesienną panoramę miasta. Prosto spod wieży Giedymina udaliśmy się pod Ostrą Bramę. Następnie Ada stwierdziła, że jednak przydałyby się jej kalosze. Zanim kalosze zdominowały nasze plany zdołałem ją namówić ją na to żeby po drodze jeszcze coś zjeść. Poznanie kultury, zwłaszcza tej kulinarnej jest dla mnie najważniejsze.  Tym sposobem trafiliśmy do Informacji Turystycznej gdzie uzyskaliśmy informację o lokalach serwujących tradycyjną kuchnię litewską. Pierwszy lokal to był typowy bar. Postanowiliśmy wybrać lokal, któy był nam po drodze i znajdował się niedaleko naszego pokoju. Restauracja nazywała się Forto Dvaras i nie była to nasza ostatnia wizyta w tym lokalu. Póki co zamówiliśmy kołuduny, cepeliny i lokalne piwo. Dalsze poruszanie było nieco utrudnione (bynajmniej nie przez piwo), ale kalosze najważniejsze! Ada słusznie stwierdziła, że kalosze na pewno znajdziemy w dużym centrum handlowym po drugiej stronie rzeki. No to trzeba było iść. Tego dnia zrobiliśmy przynajmniej 20 kilometrów, ale za to jak się spało 😉

Pomnik Adama Mickiewicza
Pomnik Adama Mickiewicza
Bazylika archikatedralna św. Stanisława Biskupa i św. Władysława
Bazylika archikatedralna św. Stanisława Biskupa i św. Władysława
Wzgórze zamkowe oraz baszta Giedymina
Wzgórze zamkowe oraz baszta Giedymina
Pomnik Giedymina
Pomnik Giedymina
Ostra Brama
Ostra Brama
Wnętrze Forto Dvaras
Wnętrze Forto Dvaras
Menu Forto Dvaras
Menu Forto Dvaras

Poprzedniego dnia po obiedzie nie trzeba było kolacji, ale rano śniadanie obowiązkowo. Wybrałem się zatem samotnie w poszukiwaniu sklepu. Po posiłku stwierdziliśmy co robimy w tak pięknie rozpoczętym deszczowym dniu. Udaliśmy się ponownie pod Zamek Dolny, tym razem weszliśmy do środka i zwiedziliśmy znajdujące się tam muzeum.  Byłem przede wszystkim ciekaw litewskiego spojrzenia na historię. Litwini przedstawili historię naszych dwóch państw w mojej opinii nie odbiegającą od naszego poglądu na ten temat. Będąc w Zamku Dolnym można także spojrzeć na miasto z góry i zobaczyć panoramę miasta. Dzień był wybitnie muzealny, bo następne kroki skierowaliśmy do niewielkiego Muzeum Bursztynu. Potem udaliśmy się na ulicę Literatów, gdzie mijaliśmy jeden z domów na którym wisiał napis „tu mieszkał Adam Mickiewicz”. Podobno wieszcz mieszkał w 8 mieszkaniach w Wilnie. Będąc w Wilnie musieliśmy koniecznie zobaczyć Uniwersytet Wileński, udaliśmy się na krótki spacer po kampusie mijając po drodze Pałac Prezydencki. Ostatnim punktem w naszym zwiedzaniu tego dnia było Muzeum Pieniądza, gdzie w ciekawy sposób mogliśmy prześledzić losy banku Litwy oraz poznać świat finansów. Mieliśmy także okazję stanąć na wadzę i sprawdzić ile jesteśmy warci. Przyszła pora kolejnego posiłku. Postanowiliśmy nie kombinować i pójść w sprawdzone miejsce. Tym razem nie wiedzieliśmy co zamówić i w rezultacie nie wiedzieliśmy do końca co będziemy jedli. Tego dnia czekał nas jeszcze jeden punkt programu. Mieliśmy się spotkać z Antonim, moim genetycznym krewniakiem. Okazało się, że nie mieliśmy zbyt wiele czasu żeby odpocząć, a już musieliśmy wyjść na spotkanie. Szukając lokalu gdzie moglibyśmy spokojnie porozmawiać trafiliśmy do kawiarni. Co zdziwiło nas wszystkich. Obsługa nie mówiła po litewsku, tylko po rosyjsku. Nagle dwoje Polaków, Litwin polskiego pochodzenia oraz Rosjanie znaleźli się w jednym lokalu. Żeby było śmieszniej w tym lokalu nie sprzedawali alkoholu. Pożegnaliśmy się grzecznie i Antoni zaprowadził nas do… Forto Dvaras. Tym razem zeszliśmy do piwnicy i raczyliśmy się rozmową oraz nalewką Trzy Dziewiątki (Trejos Devynerios). Ada alkoholu nie pije dlatego ona siedziała przy herbacie. Okazało się, że Antoni studiował 10 lat w Opolu. Rozmowa była ożywiona, bo mieliśmy wspólne tematy, a Antoni to w końcu krewniak. Opowiadał nam o swoim życiu na Litwie oraz o czasach spędzonych w Opolu. Pokazał także swoje drzewo genealogiczne. Wprawdzie nie wiemy jeszcze jak dawno temu żył nasz wspólny przodek, ale było to od 200 do 2000 lat temu. Może niedługo uda się uzyskać dokładniejszy wynik.

Zamek Dolny
Zamek Dolny
Ulica Literatów
Ulica Literatów
Muzeum Bursztynu
Muzeum Bursztynu
Pałac Prezydencki
Pałac Prezydencki
Uniwersytet Wileński
Uniwersytet Wileński

Kolejnego dnia udało nam się w końcu zwiedzić muzeum Adama Mickiewicza. W tym miejscu mieszkał Mickiewicz oraz redagował poemat epicki pt. „Grażyna. Powieść litewska”. Było to mieszkanie lekarza Jana Życkiego. W muzeum znajduje się wiele eksponatów związanych z Mickiewiczem m. in. obraz namalowany przez jego potomka, liczne zagraniczne wydania jego twórczości czy też oryginalne meble, które były własnością Mickiewicza. W muzeum znajdują się także dokumenty dotyczące wieszcza, a także rękopisy oraz zdjęcia. Pewnym chichotem losu jest portret wiszący na dziedzińcu muzeum. Jest to Juliusz Słowacki, którego konflikt z Adamem Mickiewiczem jest powszechnie znany. Kolejny punkt programu tym razem znajduje się poza Wilnem. Udaliśmy się do miejscowości Troki. Gdzie podziwiać możemy piękną historyczną zabudowę oraz skosztować oryginalnych karaimskich kibinów. Podobno najlepsze serwowane są właśnie w Trokach gdzie znajduje się karaimska diaspora.  Jednak głównym punktem naszej wycieczki do Troków był zamek. Była to m. in. główna siedziba Wielkiego Księcia Litewskiego Witolda. Obiekt ten jest w dużej mierze rekonstrukcją, która powstała w drugiej połowie XX wieku. Zamek został wzniesiony na przełomie XIV i XV wieku przez ojca Witolda – Kiejstuta. Mimo deszczowej aury zamek robił duże wrażenie. Teraz czekamy na rekonstrukcję, któregoś z polskich zamków.
Na tym kończymy naszą litewską przygodę. Pomimo deszczu poznaliśmy wspaniałych ludzi oraz poczuliśmy kulturę Litwy wraz z jej fenomenalną kuchnią. Mamy zaproszenie na Litwę, gdy będzie nieco łaskawsza aura. Na pewno skorzystamy i jeszcze tu wrócimy.

Muzeum Adama Mickiewicza
Muzeum Adama Mickiewicza
Meble wieszcza w Muzeum Adama Mickiewicza
Meble wieszcza w Muzeum Adama Mickiewicza
Różne wydania "Pana Tadeusza"
Różne wydania „Pana Tadeusza”
Muzeum Adama Mickiewicza
Muzeum Adama Mickiewicza
Z tego miejsca Mickiewicz opuścił Wilno na zawsze
Z tego miejsca Mickiewicz opuścił Wilno na zawsze
Dom w Trokach
Dom w Trokach
Zamek w Trokach
Zamek w Trokach
Zamek w Trokach
Zamek w Trokach
Zamek w Trokach
Zamek w Trokach

 

  • Jacek Grabiński

    Ciekawa relacja i fotografie. Zdjęcia powinny mieć opis dotyczący miejsca. Pozdrawiam

    • tropemkorzeni

      Dziękuję, słuszna uwaga. Już poprawiłem. Pozdrawiam.

      • Jacek Grabiński

        Zazwyczaj swoje zdjęcia podpisuję. Nauczyła mnie tego moja Babcia. Kiedyś gdy wykonywałem zdjęcie pisałem przynajmniej datę. Teraz też to robię w opisie. Jest to bardzo pomocne gdy po latach wraca się do danych fotografii. Dzięki temu wiem, kto jest kim i gdy oglądam stare zdjęcia z albumu Babci nie mam problemów z identyfikacją przodków… Pozdrawiam.

        • tropemkorzeni

          Oczywiście, gdyby wszyscy tak robili to nam genealogom byłoby o wiele łatwiej 🙂 Pozdrawiam.