Od kuchni. Blog i doktorat jako motywacja

Blog
Pomysł na blog zrodził się w kwietniu 2017 roku. Blog miał być formą motywacji i miejscem gdzie będę mógł usystematyzować materiał, który zbieram od 2011 roku.  Ostatnie 3 lata to wzmożona działalność genealogiczna oraz wejście w świat genealogii genetycznej. Na blogu wpisy zaczęły powstawać dopiero w sierpniu. Postanowiłem publikować wpisy regularnie w poniedziałek, środę oraz piątek. To było największe wyzwanie.  Co drugi dzień pisać co najmniej 500 słów to było dla mnie coś zupełnie nowego. Reżim utrzymuję dopiero parę miesięcy, ale wydaje mi się, że jest całkiem nieźle.

Po czterech miesiącach istnienia średnio blog czyta 100 osób dziennie. Rekord to 423 osoby w ciągu dnia. Co przy tak krótkim czasie istnienia i niszowym temacie jakim jest genealogia wydaje mi się całkiem niezłym wynikiem. Oprócz bloga funkcjonuje także profil na Facebooku. Tam moje poczynania śledzi niemal 500 osób. Treści trafiają także do nieco szerszej publiki. Jeden post średnio trafia do 1000 osób. Rekordowa liczba odbiorców jednego mojego posta na tym portalu społecznościowym to 14 775.

Ciągle staram się rozwijać stronę. Dodałem m. in. sklep w którym można nabyć testy oraz różne akcesoria związane z genealogią. Wczoraj wystartował także newsletter, dzięki czemu czytelnicy zawsze będą na bieżąco. Jestem także obecny na Twitterze, Instagramie, a już niebawem także na YouTubie. Mam parę pomysłów, które ułatwią wyszukiwanie przodków w parafiach moich przodków. Czeka także na realizację projekt wizualnego przedstawienia drzewa. Tradycyjne metody proponowane przez programy oraz portale genealogiczne przy większym drzewie nie spełniają swojej roli. Ważny także jest dla mnie odzew. Pozytywne opinie motywują do dalszego działania i sprawiają, że wiem, że jest ktoś kto czyta moje artykuły.

Doktorat
Moja genealogia oprócz bloga ma także inny efekt uboczny. Są nim studia doktoranckie w zakresie historii. Zaczęło się od znalezienia książki, która naprowadziła mnie na trop Kazimierza Malczewskiego (Kazimierz Malczewski – spokrewniony) i naszych wspólnych korzeni. Ponieważ blog wtedy jeszcze nie istniał, a ja chciałem coś zrobić z materiałem, który udało mi się odkryć postanowiłem napisać do znanej opolskiej profesor Anny Pobóg-Lenartowicz. To ona podsunęła mi pomysł podjęcia studiów.

Problem polegał, że rekrutacja na studia doktoranckie właśnie się zakończyła i ja z moim zapałem miałem czekać okrągły rok. Na szczęście doktor Małgorzata Świder, która miała zostać moją opiekunką zaproponowała żebym spróbował mimo zakończonego procesu rekrutacji wnioskować o przyjęcie w poczet studentów. Ze znanym mi szczęściem udało się uzyskać zgodę rektora i tak zostałem ponownie studentem Uniwersytetu Opolskiego.

Uniwersytet Opolski. Fot. Wikipedia
Uniwersytet Opolski. Fot. Wikipedia

Początkowo miałem pisać o zbiorowości mieszkańców Burakówki i jej losach na przestrzeni wieków. Temat był bardzo rozległy, więc skróciliśmy zakres do stu lat. Niestety pod koniec pierwszego roku zdałem sobie sprawę, że nie jestem w stanie mimo skróconego zakresu zrealizować tej pracy. W grę wchodziły kwerendy w USA i na Ukrainie na które finansowo i czasowo mnie po prostu nie byłoby stać. Do tego musiałbym przejrzeć sporą dokumentację władz socjalistycznych oraz IPN. Szczerze mówiąc historia najnowsza nie jest moją ulubioną. W ten sposób podjąłem decyzję o zmianie tematu, a co za tym idzie byłem zmuszony także zmienić opiekuna mojej pracy.
W ten sposób trafiłem pod skrzydła profesora Tomasza Ciesielskiego gdzie pod jego czujnym okiem piszę o parafii w Sypniewie na podstawie ksiąg metrykalnych.

Przyszłość
Łącząc publicystykę z nauką raczej pomysłów na artykuły nie powinno mi zabraknąć. Mam nadzieję, że grono czytelników będzie stale wzrastać wraz z jakością materiałów, które publikuję. Obiecuję nadal być regularny, wciąż rozwijać blog oraz samego siebie.

  • gratulacje! niełatwo rozkręcić bloga, Tobie się udało!

    • Dziękuję:) Grunt, że zapał nie minął 😀 Powodzenia w prowadzeniu Twojego bloga 🙂

  • Zordon

    Gratulacje! Piotrze, a czy wydawałeś może swój doktorat?
    Chciałbym zrobić to na własną rękę w jakimś renomowanym wydawnictwie, mógłbyś mi jakieś polecić? Z góry dzięki 😉

    • Nie wiem kim jest Piotr, ale mój doktorat wciąż się pisze 😉