Tropy litewskie

Na Litwę prowadzą mnie odległe tropy, takie, których genealogia tradycyjna jeszcze nie obejmuje. Zatem do gry wchodzi genetyka.

Pierwszym tropem litewskim jest wynik testu YDNA67. W zasadzie jedyny sensowny wynik tego testu. Test wykonałem w Family Tree DNA. Niestety wyniki zależą od tego jak dużo osób się zbada, a właściwie czy wśród nich będzie akurat ktoś spokrewniony z nami. Wydaje mi się, że żeby znaleźć coś konkretnego to należy zrobić najniższy możliwy test YDNA, a następnie zrobić od razu test Big Y, a następnie interpretację w YFull. Szczególnie warto zapłacić za interpretację w YFull to ok 50$, ale warto, bo to nam porządkuje dotychczasową wiedzę i dostajemy wiele cennych informacji w przystępnej formie. To recepta dla kogoś kto chce uzyskać jak najwięcej informacji i nie są mu straszne koszta. Ja zacząłem od testu YDNA67. W tym przypadku udało mi się uzyskać podobieństwo na poziomie YDNA67 z Litwinem właśnie. Następnie postanowiłem rozwinąć swój test. Można testy krok po kroku rozszerzać albo od razu zbadać całe YDNA. Ja wybrałem tę drugą drogę. Po zrobieniu testu BigY zostałem przypisany do haplogrupy YP1182. Tutaj wyniki okazały się zadowalające. Na chwilę obecną jest nas 8 osób. Nasz wspólny przodek urodził się ok 1500 lat temu. W grupie jest 3 Białorusinów, 1 Francuz oraz 4 Polaków. Poniżej tej haplogrupy znajduje się moja właściwa haplogrupa. Jest to YP5632. Tworzyłem ją na początku z pewnym Rosjaninem z którym wspólnego przodka mamy ok 1400 lat temu. To całkiem sporo, ale być może uda się jeszcze zejść niżej. 700 lat temu by mi w zupełności wystarczyło. W przypadku zejścia do 500 lat wstecz mógłbym się pokusić o połączenie genealogii genetycznej z tradycyjną genealogią. Poniżej yp1182 czyli w yp515 tropów litewskich już jest naprawdę sporo. Jeśli chodzi o tropy litewskie to mam dwie hipotezy. Jedna jest taka, że moja rodzina z terenów Wielkiwgo Księstwa Litewskiego wyemigrowała do Korony. Druga hipoteza jest taka, że rodzina mieszkała cały czas na terenie Korony, a jedynie jej gałęzie wyruszyły na tereny Wielkiego Księstwa Litewskiego. Na tym etapie ciężko stwierdzić coś konkretniej. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu rozwiązać tę zagadkę. Niestety do tego trzeba kolejnych testujących. Mam nadzieję, że jest gdzieś ktoś ze mną spokrewniony kto uzupełni lukę między mną a dotychczas odkrytymi krewnymi genetycznymi. Kto wie może się okaże, że pierwotnie moje nazwisko brzmiało zupełnie inaczej? Zanim odkryję tajemnice historii i tropy litewskie Tropem Korzeni zawita na litewskiej ziemi. Nie byłbym sobą jakbym nie wykorzystał choć niewielkich tropów i skorzystał z okazji odwiedzenia kolejnego kraju. W chwili gdy czytacie te słowa ja pewnie zajadam się litewskimi przysmakami i rozmawiam z moim litewskim krewniakiem. Co ciekawe, okazało się, że on przez 10 lat studiował w Opolu, więc teoretycznie mogliśmy się spotkać lata temu. Świat jest mały.  Już sama wyprawa na Litwę ma ciekawą genezę. Ada bardzo chciała pojechać tam z rowerami. Niestety październik to nie jest najlepszy miesiąc na rower, sakwy i namiot. Oczywiście rozmowa zaczęła się od pytania czy nie mam jakiś korzeni na Litwie. Na co ja odpowiedziałem, a chyba mam. Mam nadzieję, że przyjdzie dzień, że będę to mógł stwierdzić z całą pewnością.