Genealogia

Muszę Was ostrzec, genealogia to nałóg! Jak już raz w to wejdziesz to nie możesz przestać.

Zawsze interesowała mnie historia mojej rodziny, ale nie wiedziałem za bardzo jak zacząć poszukiwania. Pytałem najstarszych członków mojej rodziny o przeszłość, ale np. dziadek w kółko opowiadał o II wojnie światowej, a o swojej rodzinie raczej milczał. Wtedy myślałem, że po prostu nikt już nie pozostał i jesteśmy ostatni. Nic bardziej mylnego, okazało się, że rodzina jest całkiem spora.
Innym razem ciotka cały czas twierdziła, że „tamci” to nie rodzina, a potem okazywało się, że pół wioski jest spokrewniona.

Genealogia to właśnie obalanie mitów, odkrywanie rodzinnych tajemnic, a przede wszystkim wspaniała przygoda z naszą własną historią. Przecież każdy z nas tworzy jakąś historię i zawsze coś znajdzie. Nie ważne czy badamy losy rodziny szlacheckiej, czy może pochodzenia chłopskiego, wszyscy żyli w czasie i przestrzeni i zostawili po sobie jakiś ślad. Oczywiście łatwiej badać rodziny szlacheckie ze względu na wielość materiałów, ale musimy pamiętać, że większość z nas ma pochodzenie chłopskie.

Genealogia to przede wszystkim ludzie, Ci których szukamy i próbujemy odtworzyć ich historie, ale także cała społeczność genealogiczna. Teoretycznie można być genealogiem – samotnikiem, ale warto nawiązywać kontakty z innymi genealogami. Wśród nich jest wiele ekspertów gotowych nieść pomoc amatorom genealogii. Poza tym społeczność genealogiczna dzieli się zawsze nowinkami, a także podpowiada gdzie szukać. Możemy również znaleźć osoby, które szukają w tym samym obszarze co my, często okazuje się, że jesteśmy spokrewnieni z poszukiwaczami z tego samego regionu. Warto również zapisać się do jakiegoś towarzystwa genealogicznego lub uczestniczyć w spotkaniach i konferencjach.